WTA Montreal: Druga runda – flesz

WTA Montreal: Druga runda – flesz
WTA Montreal: Druga runda – flesz
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

WTA Montreal: Druga runda – flesz

Mecze drugiej rundy turnieju Rogers Cup rozegrano w przeciągu dwóch dni. Nie brakowało fascynujących, długich spotkań, zdarzały się także niespodzianki. Przedstawiamy bardzo streszczony przebieg meczów o awans do trzeciej rundy.

Agnieszka Radwańska – Barbora Zahlavova-Strycova 6:4 6:4

O tym meczu pisaliśmy już dużo w poprzednim artykule. Radwańska zagrała słabo, ale na szczęście jej gra wystarczyła, aby pokonać ćwierćfinalistkę tegorocznego Wimbledonu w dwóch setach.

Victoria Azarenka – Alize Cornet 6:4 2:6 6:4

Forma Azarenki, podobnie jak Radwańskiej, jest jeszcze daleka od ideału. Białorusinka wraca jednak do gry po długiej kontuzji i przez połowę sezonu nie grała w tourze. Od przegranego meczu z Agnieszką w Melbourne, Azarenka wygrała tylko jeden mecz – na Wimbledonie ograła Lucić. Poza tym, przegrywała z Davis, Giorgi, Jovanovski, Venus. Mecz z Cornet nie stał na wysokim poziomie, obfitował w dużą liczbę błędów (11 podwójnych Cornet, w tym 8 w trzecim secie). Azarenka wciąż ma problemy z podaniem, po drugim serwisie wygrała zaledwie 4 z 23 piłek. Kto wie, może wygrana nad Cornet odblokuje Vikę ?

Shelby Rogers – Eugenie Bouchard 6:0 2:6 6:0

Z pewnością jest to największa niespodzianka tego turnieju, a mecz można zaliczyć do tych dziwacznych. Trudno wytłumaczyć postawę Bouchard, zważając na jej tegoroczne wyniki. Dwa półfinały wielkoszlemowe, finał Wimbledonu – od razu posypały się lukratywne propozycje reklamowe. Może tak dobre rezultaty przytrafiły się młodej Kanadyjce zbyt wcześnie i uwierzyła, że jest jedną z lepszych tenisistek? Do postawy Gienie podchodzimy sceptycznie – jest to jedna z najlepiej zapowiadających się tenisistek, prawdopodobnie zostanie kiedyś numerem 1, ale na razie w jej grze jest mnóstwo luk. Bouchard przed swoją publicznością została upokorzona przez amerykańską kwalifikantkę, która w pierwszym secie oddała jej tylko 9 punktów. W drugim secie role się całkowicie odwróciły – Bouchard zaczęła znacznie lepiej serwować, Rogers wręcz przeciwnie. Na osiem gemów, padło aż sześć przełamań. Wydawało się, że Bouchard wróciła na właściwe tory. Ale wtedy Shelby Rogers zaczęła grać koncert – fantastycznie podawała, nadała ton wymianom i Kanadyjka nie miała nic do powiedzenia.

bouchard

Caroline Wozniacki – Klara Koukalova 6:1 6:2

Dunka mogłaby napisać książkę o tym, ile korzyści może dać sportowcu zakończenie związku. Karolina od tego momentu gra świetnie, wygrała turniej w Stambule i zaczyna osiągać coraz lepsze rezultaty. Czeszce Klarze Koukalovej nie dała żadnych szans, oddając jej tylko trzy gemy. Kto wie, jeszcze parę dobrych spotkań i Wozniacka może powrócić do czołowej dziesiątki rankingu. O ćwierćfinał powalczy z Shelby Rogers.

Lucie Safarova – Magdalena Rybarikova 6:4 6:2

Czeszka w pierwszym secie miała problemy ze wstrzeleniem się w kort, ale od przełamania serwisu Słowaczki zaczęła grać swój dobry tenis i kontrolowała całe spotkanie, pewnie wygrywając drugiego seta. Świetnie funkcjonowało podanie Lucie – nie została przełamana ani razu, po pierwszym serwisie wygrała 25 z 28 wymian, a po drugim 12 z 20. Safarova w trzeciej rundzie zagra z Sereną Williams. Czy uda jej się postraszyć Amerykankę? My wierzymy, że jest w stanie.

Serena Williams – Samantha Stosur 6:0 6:2

Postraszyć Serenę miała Stosur, która wygrała z nią finał US Open. Serena w końcu zagrała świetny mecz, który pozwolił jej rozbić Sam. Stosur nie miała nic do powiedzenia, próbowała ryzykować, ale większość piłek psuła. Serena serwowała jak w transie – zagrała 10 asów, po pierwszym podaniu przegrała tylko dwie akcje, a po drugim sześć. W walce o ćwierćfinał czeka więc na pojedynek dwóch najlepiej serwujących tenisistek tego turnieju.

Carla Suarez-Navarro – Karolina Pliskova 6:1 3:6 6:3

Hiszpanka w tym sezonie osiąga bardzo dobre rezultaty zarówno na nawierzchni ceglastej, jak i na kortach twardych. Carla okazała się być bardzo niewygodną rywalką dla mocno i płasko uderzającej Czeszki, której gra okazała się skuteczna jedynie w drugim secie. O ćwierćfinał Carla powalczy z Marią Sharapovą. Szczerze mówiąc, nie dajemy jej zbyt dużych szans…

Maria Sharapova – Garbine Muguruza 4:6 6:3 6:1

… chociaż Maria ponownie męczyła się z Muguruzą. Mecz pomiędzy Rosjanką a Hiszpanką był bardzo podobny do ich spotkania w Paryżu. Sharapova miała sporo problemów w pierwszym secie z podaniem. Trafiała poniżej 50% pierwszego serwisu i popełniła aż siedem podwójnych błędów. Muguruza skuteczniej serwowała i była lepsza o jednego breaka, co pozwoliło jej wygrać pierwszego seta. Druga partia była wyrównana tylko na początku. Sharapova znacznie poprawiła swoje podanie. Została tylko raz przełamana, ale pozostałe gemy często wygrywała na sucho. Trzeci set to istna powtórka z Roland Garros. Hiszpanka podłamana stratą przewagi w meczu, zaczęła psuć piłkę za piłką. W jej grze funkcjonował jedynie serwis, który pozwolił jej urwać gema.

Venus Williams – Yulia Putintseva 6:3 6:2

Amerykanka jest na fali – w poprzednim tygodniu osiągnęła ćwierćfinał w Stanford, w Montrealu jest o krok od powtórzenia tego rezultatu. Venus trafiała zaledwie 45% pierwszego podania, po którym wygrała 21 z 28 akcji. Znacznie gorzej było po drugim podaniu – zdobyła 15 z 34 punktów. Wykorzystała jednak słabe podanie Putintsevej, przełamując ją aż pięciokrotnie. W trzeciej rundzie powalczy z Angie Kerber.

Angelique Kerber – Caroline Garcia 6:4 6:1

W świetnej dyspozycji jest także Niemka. W poprzednim tygodniu osiągnęła finał, w którym uległa Serenie Williams (chociaż prowadziła już 5:2 40:15). Swój pierwszy mecz w Montrealu rozegrała z Garcią. Młoda Francuzka, o ile trafia w kort, potrafi zagrozić każdej rywalce. W tym meczu była jednak zbyt rozregulowana, żeby ugrać seta z solidną Kerber. Angie o ćwierćfinał zagra z Venus Williams. Czeka nas bardzo ciekawy pojedynek.
wtatennis.com

wtatennis.com

Ekaterina Makarova – Elena Vesnina 6:3 6:2

Mecz dwóch Rosjanek odbył się bez większej historii. Makarova nie straciła ani razu podania w całym meczu, dzięki czemu może się cieszyć awansem do trzeciej rundy, gdzie zmierzy się z Petrą Kvitovą.

Petra Kvitova – Casey Dellacqua 6:3 6:2

Takim samym rezultatem zakończył się mecz dwóch leworęcznych tenisistek. Zwyciężczyni tegorocznego Wimbledonu ponownie pokazała świetną formą serwisową, wygrywając ponad 70% piłek przy swoim podaniu.

Sabine Lisicki – Madison Keys 4:6 6:1 6:4

Starcie dwóch ofensywnie grających tenisistek, operujących atomowym podaniem. W pierwszym secie obie tenisistki potwierdziły świetną dyspozycję w tym elemencie. Lisickiej przydarzył się tylko jeden słabszy gem, który skończył się przełamaniem – to wystarczyło, żeby wygrać seta przez Madison. Keys w drugim secie zagrała bardzo słabo – wyrzucała każdą kolejną piłkę, co skończyło się pewnie wygranym setem przez Niemkę. Amerykanka dobrze zaczęła decydującą partię – po przełamaniu wyszła na 2:0, jednak Sabina błyskawicznie odrobiła stratę. W trzecim secie mieliśmy aż pięć przełamań, w tym jedno więcej na korzyść Sabiny, która o ćwierćfinał powalczy z Agnieszką Radwańską.

Heather Watson – Dominika Cibulkova 6:2 6:7 7:6

Przechodzimy do meczów z kategorii „horror”. Cibulkova wciąż jest w poszukiwaniu formy z Melbourne, ale nadal nie może jej znaleźć. Pierwszy set był pokazem formy Brytyjki, która po pierwszym podaniu nie przegrała żadnej akcji (10/10), a po drugim straciła cztery punkty. Dołożyła do tego dwa breaki. W dwóch kolejnych setach Watson miała problemy z grą po swoim drugim serwisie, który Cibulkova skutecznie atakowała. Watson podnosiła swoim fanom ciśnienie w każdym z setów. W drugiej partii prowadziła 4:0, w trzeciej 5:2. Za każdym razem dawała się dogonić przez Cibulkovą. W każdym secie panie zanotowały po dwa breaki i każdy z nich kończył się tie-breakiem. W drugim secie lepsza okazała się Dominika, która wygrała w nim do 3, natomiast w decydującej partii zwyciężyła Heather, wygrywając do 5, mimo że przegrywała już 0-3. Watson zmierzy się w trzeciej rundzie z Azarenką.
bbc.com

bbc.com

Coco Vandeweghe – Ana Ivanovic 6:7 7:6 6:4

Serbka rozczarowała swoich kibiców po awansie do czołowej dziesiątki rankingu. Uległa amerykańskiej kwalifikantce po istnym thrillerze, który trwał blisko trzy godziny. W pierwszym secie obie tenisistki pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe, nie doprowadzając nawet do breakpointów. O losie tej partii decydował więc tie-break, wygrany do 7 przez Anę, mimo, że to Coco zdobyła więcej punktów w tym secie (44-38). Vandeweghe mocno weszła w drugą partię. Po przełamaniu serwisu Serbki wyszła na 4:1, jednak po chwili Ivanovic odrobiła stratę przełamania i doprowadziła do drugiego tie-breaka. Ten zakończył się podobnie jak pierwszy – do 7, ale tym razem lepsza okazała się kwalifikantka z USA. Ivanović świetnie zaczęła trzecią partię, od przełamania Coco i wydawało się, że jednak to ona awansuje do trzeciej rundy. Nic takiego się nie stało – Serbka miała problemy z trafieniem pierwszego podania, a po drugim inicjatywę przejmowała Vandeweghe. Dwukrotnie odebrała Ivanovic serwis, a przy swoim podaniu nie dała jej żadnych szans. Ostatecznie wygrała trzeciego seta 6:4 i w trzeciej rundzie zmierzy się z Janković.

Jelena Jankovic – Sloane Stephens 6:7 6:4 7:6

To był według mnie najlepszy pojedynek drugiej rundy. Nie brakowało dramaturgii, wspaniałych uderzeń i długich wymian. W pierwszym secie żadna z tenisistek nie straciła podania, chociaż obie musiały bronić breakpointów. W tie-breaku od początku lepiej grała Stephens, która w końcówce straciła przewagę, ale ostatecznie wygrała w nim do 7. W połowie drugiego seta doszło do przełamania serwisu Amerykanki, dzięki czemu Janković wyszła na prowadzenie i nie tracąc podania wyrównała stan rywalizacji. W trzecim secie obie zaczęły gorzej serwować (szczególnie drugim podaniem) i zarówno Serbka, jak i Amerykanka dwukrotnie straciły swoje podanie. O awansie do trzeciej rundy zadecydował więc kolejny tie-break, w którym lepsza okazała się Janković.

Inne artykuły:

About